Ten dzień nie był o pośpiechu ani o odgrywaniu ról.
Od samego początku było w nim dużo spokoju, uważności i autentycznych emocji.
Karolina i Karol postawili na prostotę i świadome decyzje – dzięki temu ich ślub i wesele miały bardzo naturalny rytm.
Poranek rozpoczął się od emocjonalnego first looku.
To moment, w którym na chwilę znika cały świat – zostają tylko spojrzenia, uśmiechy i wzruszenie.
Chwilę później przyszła pora na czytanie listów, osobno, w ciszy.
Słowa zapisane wcześniej nabrały w tym dniu zupełnie innego znaczenia.
Ceremonia odbyła się jako ślub cywilny w plenerze, z widokiem na Pogórze Dynowskie.
Naturalna przestrzeń, otwarta perspektywa i światło stworzyły idealne tło dla tej chwili.
Bez nadmiaru dekoracji – wystarczyły emocje i obecność najbliższych.
Po ceremonii goście przenieśli się na przyjęcie weselne, które odbyło się w Folwarku Hulaj Dusza w Chmielniku.
To miejsce sprzyja swobodnej atmosferze i daje przestrzeń do wspólnego świętowania.
Za florystykę i dekoracje w lokalu odpowiadała pracownia.esflores.
Kompozycje były lekkie i naturalne, idealnie dopasowane do charakteru folwarku oraz stylu Karoliny i Karola.
Za parkiet pełen energii odpowiadał DJ Maksymilian Gawle, który doskonale wyczuwał rytm wieczoru
i prowadził zabawę w naturalnym tempie – bez zbędnych przerw i sztucznego prowadzenia.
Karolina postawiła na klasykę z charakterem.
Suknia ślubna Tina Valerdi idealnie wpisała się w klimat dnia.
Makijaż wykonała agatajonaszek.makeup, a fryzurę hair_niedzialekalicja.
Całość była spójna, lekka i bardzo naturalna.
Ten reportaż to zapis dnia przeżywanego bez udawania – z uważnością na emocje i relacje.
Jeśli bliski jest Wam ślub cywilny w plenerze oraz wesele w miejscu takim jak
Folwark Hulaj Dusza w Chmielniku, ta historia może być Wam szczególnie bliska.



































































































src="data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7" alt=
Komentarze (0)
Zostaw komentarz